W dniach 11-12 kwietnia odbyło się Zgromadzenie Ogólne sprawozdawczo-wyborcze Związku Gmin Pomorskich w Charzykowych, gminie Chojnice.

Zarząd otrzymał absolutorium za 2018r. Prezesem po raz kolejny został wybrany Błażej Konkol Wójt gminy Trąbki Wielkie. Do Zarządu Związku wybrani zostali: wiceprezes Leszek Kuliński Wójt gminy Kobylnica, wiceprezes Andrzej Pollak Wójt gminy Nowa Karczma, Zbigniew Szczepański Wójt gminy Chojnice, Ryszard Szybajło Burmistrz miasta Człuchów, Bernard Grucza Wójt gminy Sulęczyno, Elżbieta Krajewska Wójt gminy Sadlinki, Dariusz Waleśkiewicz Wójt gminy Wicko,  Jerzy Szałach Burmistrz Nowego Stawu, Anita Galant Wójt gminy Smętowo Graniczne, Marek Turlej Wójt gminy Stary Dzierzgoń.Wybrano następujący skład Komisji Rewizyjnej: przewodniczący Piotr Laniecki Wójt gminy Morzeszczyn, Jerzy Lewi-Kiedrowski Wójt gminy Tuchomie, Jacek Michalski Burmistrz Nowego Dworu Gdańskiego, Tadeusz Puszkarczuk Wójt gminy Puck, Bogusława Engelbrecht Wójt gminy Linia. 

Zamieszczamy artykuł  Forum Pomorskiego dotyczący Zgromadzenia:

Staramy się skutecznie pomagać naszym samorządowcom
 
            W dniach 11-12 kwietnia br. w miejscowości Charzykowy, gmina Chojnice, odbyły się obrady Zgromadzenia Ogólnego Związku Gmin Pomorskich. O podsumowanie spotkania poprosiliśmy Błażeja Konkola, prezesa ZGP:
            - Nasze walne to przede wszystkim podsumowanie roku 2018, czyli absolutorium, ale też podsumowanie czteroletniej kadencji, bo wraz z upływem kadencji rad gmin, wójtów i burmistrzów również upływa kadencja władz naszego związku i też dokonane zostały wybory. Istotna kwestia jest taka, że po zdaniu informacji na temat przebiegu wykonania budżetu i zadań, które realizowaliśmy w roku 2018, walne podjęło decyzję o udzieleniu absolutorium, za co jestem bardzo wdzięczny koleżankom i kolegom samorządowcom. To znaczy, że to co robimy, ten kierunek rozwoju związku gmin pomorskich odpowiada naszym członkom. W trakcie naszego walnego zmieniliśmy też statut: został dopasowany do nowych realiów samorządowych, czyli również kadencji w związku gmin, która będzie pięcioletnia, a także rozszerzyliśmy liczbę członków zarządu do 11 osób i 5 członków komisji rewizyjnej. Pomysł jest taki, aby każdy powiat związku gmin pomorskich był reprezentowany w zarządzie. Jest nas coraz więcej, w tej chwili 89 na 123 samorządy Województwa Pomorskiego.
            To już jest organizacja naprawdę spora i chcemy, żeby przepływ informacji od samorządowców z gmin z wszystkich powiatów był w miarę równomierny i skuteczny, aby zarząd mógł podejmować różnego rodzaju przedsięwzięcia. Zgodnie z sugestią zarządu walne podjęło decyzję, że każdy powiat ma swojego jednego przedstawiciela. Będę starał się wykorzystywać, w sensie pozytywnym, tę sytuację, do bardziej dynamicznego rozwiązywania problemów w powiecie, bo jak już zauważyłem, to jest tak, że wiele tych samych rzeczy robimy często w bardzo różny sposób, mniej skutecznie, bardziej skutecznie, a chodzi też o to, aby się uczyć takich dobrych praktyk samorządowych.     Dobrze została odebrana nasza współpraca z ogólnopolskim porozumieniem samorządowym, bo to jest takie forum, gdzie możemy rozwiązywać problemy „face to face” z rządem, czyli składamy nasze projekty zmian legislacyjnych, dajemy nasze stanowiska, które nie są tylko stanowiskiem związku gmin pomorskich, ale całej Polski. To jest forma dosyć skuteczna. Będziemy to kontynuować, może z jeszcze większym nasileniem. Teraz po tych wszystkich wyborach Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych (OPOS) też się będzie przeorganizowywało w taką formę, żeby być jeszcze bardziej skutecznym.
            Na przestrzeni ostatniej kadencji przygotowaliśmy prawie 30 zmian legislacyjnych do konkretnych ustaw, z konkretnymi paragrafami, z konkretnymi zapisami, to są takie rzeczy namacalne z różnych dziedzin. To jest i oświata, pomoc społeczna, kodeks postępowania administracyjnego i wiele innych aktów prawnych. Spora część naszych uwag została uwzględniona. Oczywiście, jeżeli chodzi o oświatę czy sztandarowe reformy, które rząd wprowadzał, to tutaj nie mieliśmy szans (przynajmniej na razie) na to, żeby te postulaty zostały wysłuchane.
            Jako OPOS jesteśmy członkiem komisji wspólnej rządu i samorządu. Te konsultacje, to wszystko się dzieje tak szybko i w tak krótkim czasie, że nawet jeżeli dostajemy możliwość zaprezentowania swojego stanowiska, to jest pół minuty, minuta. W tak krótkim czasie bardzo trudno wyartykułować nasze uwagi. Oczywiście, one też są podawane w formie pisemnej, a więc bardzo skutecznej formie. To jest działalność na arenie ogólnokrajowej.
            Jeżeli chodzi o działalność regionalną, to przede wszystkim jesteśmy partnerem dla naszych organów szczebla wojewódzkiego jak marszałek i wojewoda pomorski. Staramy się pomagać naszym samorządowcom w wielu sprawach wspierając chociażby decyzje celu publicznego, które wydaje się w wielu samorządach. Do tej pory był problem z terminowością, ale to akurat nie zależy od samorządów. Wydając decyzję np. o warunkach zabudowy, ta się uprawomocniała czasami po dwóch, trzech miesiącach, bo wynika to często z tego, że kogoś nie było w domu, ponieważ wyjechał za granicę. Zanim skutecznie się dostarczy jakąś decyzję, to niestety trochę czasu upłynie, a z przepisu prawa wynika, że jeżeli nie zmieścimy się w terminie, to gminie należy naliczyć kary finansowe w wys. 500 zł dziennie. To są sytuacje dosyć kosztowne dla budżetów gmin, więc staraliśmy się te sytuacje nakreślić i wyjaśnić podając przyczyny tego stanu rzeczy. Ja tu nie mówię o zawinionych przez opieszałość urzędów gminnych, ale o czynnikach zewnętrznych wpływających na opóźnienia w prawidłowych doręczeniach, a tych jest aż 99%. Właśnie to są te kwestie, w których zmiany są bardzo potrzebne.
            Każda gmina jest osobnym podmiotem prawnym i nie możemy tutaj nikogo wyręczać, natomiast staramy się w tym zakresie pomagać systemowo. Koordynujemy działalności, czyli staramy się to tak łączyć, żeby gminy mogły razem występować, bo Związek Gmin nie może być beneficjentem dla jednej, konkretnej gminy. Robimy szereg takich rzeczy, które dla gmin są wspólne, np. program związany z doskonaleniem pracowników (dobre rządzenie), wspieramy i uczestniczymy w konkursie Piękna Wieś (jesteśmy w komisji oceniającej nasze miejscowości i fundujemy nagrody, więc staramy się być aktywni na tym polu typowo gminnym) mamy turniej Kół Gospodyń Wiejskich, Aktywne Sołectwo, czyli uczestnictwo w  takich przedsięwzięciach, które dotyczą większości naszych samorządów.
            Gdyby nie to, co wydarzyło się 30 lat temu, czyli pierwsze wolne wybory i ich skutki, to dzisiaj nie byłoby samorządów. Zatem powinniśmy być wdzięczni tym osobom, które doprowadziły wówczas do zmian ustrojowych. Ja wiem, że dzisiaj mamy złożoną sytuację, jeżeli chodzi o przypisywanie sobie przez wiele osób prawa i wyłączności do dokonanych zmian systemowych. Przecież każdy wniósł mniejszy lub większy wkład w budowę demokracji i dzięki temu dzisiaj mamy ustawowo zagwarantowane niezależne samorządy wybierane w sposób demokratyczny. Mam nadzieję, że tak zostanie i nie pójdziemy w kierunku centralizacji, która cofnęłaby nas o 30 lat.
            Każdy z samorządowców jest indywidualnością i realizuje działania przez  pryzmat swoich doświadczeń, sukcesów, porażek, błędów, a więc w różny, odmienny sposób od koleżanek i kolegów zza miedzy. Natomiast zasadą na takich spotkaniach jak  walne związku gmin pomorskich, jest dzielenie się doświadczeniami, zgłaszanie merytorycznych wniosków i mówienie jednym głosem. Przykładem może być koncesjonowana gospodarka odpadami, sposób pobierania i zwracania opłaty za butelki PET, co dawno rozwiązano na Zachodzie, a u nas nadal nie można tego wdrożyć.
            Dyskutowaliśmy na temat zmian proponowanych przez rząd w podatku dochodowym i proponowanych ulg. No tak, tylko że to też ma wpływ bezpośrednio na budżety gmin. To nie jest tak, że wprowadzamy centralnie pewne rozwiązania, ułatwienia, oczywiście w dobrym kierunku idące, ale one trafiają rykoszetem w samorządy. I to jest tego koszt. Trzeba to powiedzieć mieszkańcom, bo samo powiedzenie, że zwolnimy ludzi z podatku lub zmniejszymy stawkę podatku - to jest jedno, ale trzeba też powiedzieć, że w związku z tym gminy będą miały mniej na wydatki bieżące i na inwestycje. I wtedy będziemy mieli pełny obraz rzeczywistości. Być może wówczas lokalne społeczności będą się zastanawiać, czy rzeczywiście to jest dobry kierunek.
            W trakcie walnego zgromadzenia podpisano porozumienie z Pomorskim Funduszem Pożyczkowym. Fundusz ma bardzo dobre, zwrotne instrumenty finansowe dotyczące inwestycji. One są kierowane do różnych grup naszych mieszkańców, ale głównie przedsiębiorców, którzy mogą z tego skorzystać, bo proponowane oprocentowanie jest naprawdę korzystne. Takiej pożyczki nie znajdziemy na  rynku komercyjnym. Założycielami Pomorskiego Funduszu Pożyczkowego są instytucje publiczne, dlatego ta oferta jest bardzo korzystna. Roczny budżet sięga ok. 60 mln zł. i skierowany jest do mikro i małych przedsiębiorstwach. Mogą z tego korzystać osoby, które rozpoczynają działalność gospodarczą. To jest ważne, aby mieć pieniądze na rozruch i nie mieć dylematu, skąd wziąć fundusze na kontynuowanie swojego przedsięwzięcia.
            Prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku, Maciej Kazienko mówił o instrumentach skierowanych do naszych mieszkańców, czy też wprost do władz gmin. Są nowe programy, z których będziemy mogli korzystać. One są jeszcze w trakcie opracowywania, a więc trochę potrwa zanim zostaną uruchomione. Poruszył kwestię programu dotyczącego utylizacji azbestu. Przez moment mieliśmy wstrzymanie programu, ale teraz wracamy do jego realizacji. Przy okazji wymienił spośród szeregu innych program odnowy bioróżnorodności na terenach naszych gmin. Tych programów jest dużo, z których gminy i sołectwa już korzystają. To jest dobry kierunek i właściwe podejście.
            Mieliśmy też wystąpienie nadinspektora Jarosława Rzymkowskiego, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku, który nawiązał do codziennej współpracy między gminą a Policją. To się dzieje na co dzień: my z sobą współpracujemy dosyć blisko. Bywa, że Policja jest często niezbyt dobrze dofinansowana, więc staramy się jej pomagać wspierając zakupy podstawowych materiałów, ale też i zakup samochodów policyjnych, czy specjalistycznego sprzętu, dzięki któremu mogą wykonywać swoją pracę. To ważny głos, bo widzimy to współdziałanie, pomimo że samorządy nie są w tej administracji zespolonej, natomiast tak trochę działamy jak administracja zespolona.
            Takim symbolem pokazującym solidarność samorządowców, związaną chociażby z niedawną sytuacją klęskową, gdy tereny gminy Chojnice dotknęła straszliwa nawałnica. Pewnie wielu Pomorzan nie wie, że w ten dzień, kiedy zdarzył się kataklizm, to wielu naszych mieszkańców, zrzeszonych w OSP po prostu pojechała pomagać i to się działo zaraz po tej tragicznej wichurze. Strażacy wsiedli do samochodów w środku nocy i jechali czasem 100 i więcej km, by pomagać. Do Chojnic przyjechała Ochotnicze Straże Pożarne m.in. z Kobylnicy i z Trąbek Wielkich. Dlatego teraz chcę nawiązać do tego, co się zdarzyło 30 lat temu, czyli do zmiany myślenia i zmiany systemu. Dzisiaj na naszej niwie samorządowej to bardzo dobrze widać. Nie musimy w potrzebie sobie wysyłać jakichś oficjalnych dokumentów, bo wystarczy jeden telefon, jedna krótka prośba o pomoc. To jest właściwie rozumiana zasada pomocniczości państwa i mam nadzieję, że nie pójdziemy w kierunku scentralizowania zarządzania. Liczę, że taka dywersyfikacja władzy będzie się wzmacniać i rozwijać. Będzie to sprzyjać rozwojowi wzajemnej współpracy i nikt nas będzie musiał do tego z góry nakłaniać, bo wynika to z oddolnej potrzeby mieszkańców.
 
Zanotował Antoni Filipkowski